kropla drąży kamień
kropla przepełnia czarę
a dwie krople?
a sto?
a milion..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko - książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko - książka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2015

inspiracja


Zdarzyło im się to po raz pierwszy. Że w zwykłej, codziennej sytuacji zacytowali książkę...

Mówię, że dobrze, że mogą obejrzeć bajkę na dobranoc. Przedtem jednak powinni w pokoju zrobić porządek. I co słyszę w odpowiedzi? Syn mój mamrocze pod nosem:
-"Porządek, porządek to wróg zwierządek."
Tak mnie to zaskakuje, że potrzebuję chwili, aby wymyślić jakąś ciętą ripostę. Jednakowoż nie zdążam. Ignac, widząc na mej twarzy zagubienie, śpieszy z wyjaśnieniem:
- Tak mówiła kaczka Katastrofa, kiedy z psem Pypciem musieli sprzątać zabawki. Nie pamiętasz, mamo?
Pamiętam... Oczywiście, że pamiętam. Kilka dni wcześniej czytałam im wieczorem to opowiadanie. Uśmiecham się pod nosem i nic już nie mówię. Bo jak mam to wyjaśnić, że cieszy i zdumiewa mnie jednocześnie fakt, że mogę być świadkiem tego magicznego momentu. Oto literatura bez uprzedzenia opuszcza karty książki i, przyoblekając realne kształty, zaczyna uczestniczyć w życiu. W życiu moich dzieci. Ba! Zaczyna to życie wypełniać, puentować i dodawać mu kolorytu.

Wojciech Widłak: Pan Kuleczka. Ilustr. Elżbieta Wasiuczyńska. Wydawnictwo Media Rodzina. Poznań.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

cynamon i trusia

Dziś będzie o książce. I to nie byle jakiej, bo o pierwszej lekturze Ignasia.
Jeszcze zanim nasz syn pojawił się na świecie, złapałam tak zwaną fazę na literaturę dziecięcą - będąc w ciąży przeglądałam internet i księgarnie wysyłkowe w poszukiwaniu wartościowych książek dla najmłodszych.
Właśnie w ten sposób natrafiłam na Cynamona i Trusię. Urzekła mnie okładka tej książki - uśmiechnięty chłopiec z "kupką" włosów na czubku swej wielkiej głowy, oko w oko z czarnym króliczkiem. Tę dwójkę spotykamy na plaży - wspólnie bawią się w piasku, budują zamki i przy okazji zastanawiają się: "...A z ilu części składa się ciało?/ Z pięciu czy z siedmiu? Czy to za mało?".  Po co nam dwoje oczu? Jak pachną marzenia? Co mówi swoim pukaniem serce? I na czym byśmy siedzieli, gdybyśmy nie mieli pupy? Odpowiedzi zawarte w wierszykach są zabawne i wzruszające, oraz - co najważniejsze - są przepełnione dziecięcym zachwytem nad ciałem i pewnością, że każda jego część jest potrzebna.
Zapoznałam Ignasia z tą lekturą, kiedy miał niespełna dwa miesiące - kładliśmy się oboje na wznak na łóżku, podnosiłam książkę do góry, aby maluch mógł widzieć obrazki i czytałam wierszyki. To, co przykuwało uwagę syna, to z pewnością wielka głowa tytułowego Cynamona, przybierającego na każdym rysunku inną minę (wiadomo, że niemowlęta są w stanie dłużej skupić wzrok właśnie na ludzkiej twarzy). Pamiętam, że to zaangażowanie maleńkiego Ignasia oraz brak jakichkolwiek oznak zmęczenia czy znudzenia podczas wspólnego "czytania", były dla mnie nie lada odkryciem. Teraz, choć sam wybiera tę książkę, często nie udaje nam się jej doczytać nawet do połowy. Taki etap i już.













Stark Ulf: Cynamon i Trusia. Wierszyki od stóp do głów.  Ilustr. Charlotte Ramel. Tłum. Agnieszka Stróżyk. Wydawnictwo Zakamarki 2009.