kropla drąży kamień
kropla przepełnia czarę
a dwie krople?
a sto?
a milion..

niedziela, 2 listopada 2014

tik-tak

Zegar mamy od niedawna. Miał być duży i mieć wyraźne cyfry, arabskie. I jest, i ma.
Nasz zegar tyka cichutko. W zasadzie to tego tykania wcale nie słychać. W ciągu dnia nie słychać. Nie słychać, kiedy Igi wybiera się rano do przedszkola, ani kiedy się gotuje obiad. Nie słychać, kiedy się wraca z Jadzią ze spaceru czy z zakupów, ani kiedy się budują w salonie wieże z klocków. Albo autostrady. Nie słychać go, kiedy się kogoś gilgocze-łaskocze na kanapie, ani kiedy się bawi w ganianego po całym mieszkaniu. Ani przy kąpieli, ani podczas tańca, ani w tle wieczornych modlitw, ani w nocy, kiedy się ciało tuli do ciała.
Zegar słychać, kiedy się cichutko siedzi przy stole - tak jak ja teraz. Kiedy się siedzi i trochę myśli. A trochę pisze.
Kiedy miałam 16 lat popełniłam taki tekst... (cóż, Siostry Polonistki, Bracia Poloniści - wstydzę się nieco. Ale że przypomniał mi się ten mój ni-to-wiersz-ni-to-rozmyślanie-które-nie-powinno-ujrzeć-światła-dziennego, więc już go tu przytoczę):

"Czas - czym jest?
Ile już go straciłam
...bezpowrotnie
raz, dwa, raz, dwa, cyk, cyk, cyk, cyk,
Płyną sekundy
nieubłaganie
nieodwracalnie
Coś się kończy, za każdym <cyk> starzeję się.
Czy to, co robię teraz, to, że piszę, ma sens?
Czy to nie jest strata czasu?..."

Przepraszam, więcej nie dam rady, bo się zduszę ze śmiechu... (ci, którzy mają za sobą powroty do młodzieńczych prób poetyckich, wiedzą co mam na myśli. Przy okazji pozdrawiam Bukosię i Majcina, z którymi kiedyś - dawno temu na studiach - obśmiałam ten tekst. Pamiętacie - aż płakaliśmy z radości!)

Ech, o czym to ja chciałam.. Tak. Tykanie jest piękne. Odkąd sięgam pamięcią ten odgłos mi się podoba. I upływ czasu też mi się podoba.
Moja kochana Babcia - o której tu już kiedyś pisałam, a która kilka dni temu skończyła 83 lata - powiedziała mi kiedyś "Ja się czuję w środku, jakbym miała 20 lat. I mogłabym pójść, pobiec, wdrapać się na drzewo... Tylko to ciało już nie to, nie ma siły."
Nie wiem, jak będę się czuła mając 83 lata. Nie wiem, czy w ogóle dobiję do takiego wieku. Ale chciałabym być "w środku" młoda. Choć lubię też to, że czuję się inna niż 20, 15, 10 lat temu. Nie zupełnie inna, ale znów na tyle inna, by się z tej szesnastolatki trochę podśmiewać. Z niekłamaną sympatią, oczywiście.

I lubię pytania o sens. Mimo tego, że nie znam na nie odpowiedzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz