"Łowca jeleni" to przepiękny film. Polecam wszystkim, którzy go jeszcze nie widzieli. Piszą, że to film wojenny - i tak, i nie. Tak - bo opowiedziana historia dotyczy konfliktu w Wietnamie; nie - bo sceny wojenne są w zasadzie "epizodem" (choć jest to epizod wstrząsający). Dla reżysera równie ważne było pokazanie tego, jak bohaterowie żyli "przed wojną", jak i tego, co się dzieje z nimi "po". Głównych bohaterów jest trzech: Mike, który z zapałem poluje na jelenie, Steven, który przed wyjazdem na wojnę bierze ślub (przygotowania do ceremonii zaślubin i wesele wypełniają większość pierwszej części filmu - pokazane po mistrzowsku) oraz Nick, który podczas wesela kolegi oświadcza się swojej przyjaciółce, Lindzie, granej przez Meryl Streep.
Postać Lindy należy do tej części świata przedstawionego, której bezpośrednio nie dotyka okrucieństwo wojny. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że rodzinne miasteczko bohaterów żyje swoim rytmem, z dala od frontu, śmierci, cierpienia. Po chwili można dostrzec - między innymi za sprawą gry Meryl Streep - że "czekanie" nie jest beztroskie, nie jest łatwe. Nie jest prostym przyjęcie do lokalnej społeczności tych żołnierzy, którzy po doświadczeniu wojny wracają pokiereszowani na duszy i ciele do domu, ani pogodzenie się z faktem, że niektórzy już nigdy nie wrócą. Trzeba żyć dalej... Tylko jak? Streep świetnie wygrywa przed kamerą rozterki emocjonalne młodej kobiety, jej zagubienie, rozdarcie między dochowaniem wierności a pragnieniami.
Meryl Streep kilka razy odwraca głowę, wyciera oczy i nos, jakby płakała. Jej łzy widzimy w filmie jednak tylko raz: kiedy po powrocie Mike'a z Wietnamu przymierza mu sweter, który zrobiła na drutach dla Nicka.
Wiele scen mnie wzruszyło, nie będę ich wszystkich wymieniać... Po prostu - aktorzy zagrali świetnie! Bukiety dla Christophera Walkena i Roberta de Niro.
Film jest dość długi - oglądałam go na dwa razy (Ignac rzadko ucina sobie trzygodzinną drzemkę). Jednak jeśli tylko macie możliwość - warto wygospodarować sobie czas, aby zobaczyć całość za jednym zamachem.
A jak myślicie - dlaczego Mike po powrocie z wojny nie jest w stanie ustrzelić jelenia?
"Łowca jeleni"/ "The Deer Hunter" (1978) - reż.: Michael Cimino, scen.: Deric Washburn, muz.: Stanley Myers, zdj.: Vilmos Zsigmond, wyst.: Robert de Niro, Christopher Walken, John Savage, Meryl Streep.
Za tydzień (niecały) - Julia (1977).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz